Test pisania do pracy biurowej: jak wygląda
Rekrutacyjny test pisania sprowadza się zwykle do przepisania podanego tekstu w przebiegu od jednej do pięciu minut, a wynik podaje dwie liczby: tempo w WPM i dokładność w procentach. Druga liczba bywa ważniejsza od pierwszej, bo błąd w danych kosztuje pracodawcę drugie przejście przez dokument.
Jak zwykle wygląda przebieg
Najczęstsza forma to okno z tekstem u góry i polem do pisania pod nim. Tekst jest neutralny, bez terminów branżowych, a zegar startuje przy pierwszym naciśnięciu. Wynik pojawia się od razu po upływie czasu.
Wersja trudniejsza wygląda inaczej: dane trzeba przenieść z jednego dokumentu do drugiego, na przykład z listy nazwisk i kwot do tabeli albo formularza. Wtedy do pisania dochodzi przełączanie się między polami klawiszem Tab, praca z klawiaturą numeryczną i pilnowanie, żeby wiersz nie przesunął się o jeden. Trzecia wersja to przepisywanie ze słuchu, czyli transkrypcja, gdzie tempo pisania spotyka się z tempem nagrania.
Osobna sprawa to sprzęt, na którym test się odbywa. Rekrutacja zdalna oznacza własną klawiaturę i własny układ, rekrutacja na miejscu obcą klawiaturę i cudze ustawienia systemu. Różnica bywa większa, niż się wydaje: inny kształt Entera, inne położenie ukośnika odwrotnego i czasem inny układ w systemie, o czym mówi tekst o klawiaturze ISO i ANSI. Minuta na sprawdzenie klawiatury przed startem oszczędza tu więcej niż tydzień treningu.
Co jest oceniane oprócz tempa
Dokładność liczy się jako odsetek poprawnie wpisanych znaków i przy przenoszeniu danych bywa jedynym kryterium, które ktoś naprawdę czyta. Rekruter patrzy też na to, czy tekst jest wpisany do końca, bo urwany fragment przy wysokim tempie mówi o pośpiechu.
Przy formularzach dochodzi rzecz zupełnie poza pomiarem: czy dane trafiły do właściwych pól. Test z tabelą sprawdza w praktyce uwagę, a nie palce, i tu spokojne tempo wygrywa z szybkim, bo pomyłka w kolumnie unieważnia cały wiersz.
Wynik podaje się w dwóch wariantach, brutto i netto, a różnica między nimi bywa spora. Przeliczniki i sposób odejmowania błędów opisuje osobno tekst o znakach na minutę i WPM.
Czy wolno używać Backspace
To zależy od narzędzia i nie ma tu reguły ogólnej. Część mierników blokuje Backspace i wymusza przejście dalej z błędem w tekście. Część przyjmuje poprawki, ale każde naciśnięcie liczy do czasu, więc poprawianie obniża tempo, nie dokładność. Zdarzają się też testy, które przy pierwszym błędnym znaku nie pozwalają iść dalej, dopóki nie zostanie poprawiony.
Jedno pytanie zadane przed startem rozwiązuje sprawę: czy błędy można poprawiać i czy poprawki wchodzą do wyniku. Jeśli narzędzie zachowuje się inaczej, niż zakładałeś, widać to w pierwszych sekundach, więc pierwszą linię napisz spokojnie i sprawdź, jak reaguje pole.
Zachowanie przy Backspace zmienia całą taktykę pisania. Miernik blokujący poprawki nagradza pisanie równe i nieco wolniejsze, bo każdy błąd zostaje w wyniku na stałe. Miernik przyjmujący poprawki nagradza szybkie zauważenie pomyłki, bo koszt naprawy to trzy naciśnięcia zamiast utraconego znaku. Zgadywanie, który to przypadek, kosztuje więcej niż jedno pytanie.
Progi, których nikt nie ustalił globalnie
Nie istnieje jeden próg WPM dla pracy biurowej, bo wymóg wynika ze stanowiska. Praca polegająca na wprowadzaniu danych z dokumentów mierzy się inną skalą niż obsługa poczty czy przygotowywanie pism, a część ogłoszeń nie podaje żadnej liczby i sprawdza jedynie, czy kandydat radzi sobie z klawiaturą bez patrzenia. Wymóg podany w uderzeniach na godzinę dotyczy zwykle danych liczbowych, więc odnosi się do tego, co opisuje tekst o klawiaturze numerycznej, a nie do prozy.
Praktyczny wniosek: liczba z ogłoszenia jest informacją o stanowisku, nie oceną kandydata. Gdy wymóg jest podany, da się go przeliczyć i sprawdzić u siebie w kilka minut, i to cała wiedza, jaką ta liczba daje.
Certyfikat i co on znaczy
Certyfikat z kursu pisania wystawia szkoła albo serwis, który przeprowadził pomiar, i tyle waży u pracodawcy, ile waży u niego ta instytucja. Nie ma centralnego rejestru takich dokumentów ani jednej skali, do której się odnoszą, więc rekruter najczęściej i tak przeprowadza własny test. Dokument bywa przydatny jako punkt wyjścia w rozmowie, natomiast liczba w nim wpisana pochodzi z konkretnego narzędzia i konkretnej definicji wyniku.
Tydzień przygotowania
Sensowny plan na siedem dni jest nudny i właśnie dlatego działa.
1. Pisz na tej klawiaturze, na której będziesz pisać w pracy, albo możliwie podobnej. Zmiana układu klawiszy w dniu testu kosztuje więcej niż tydzień ćwiczeń. 2. Krótkie sesje, kilkanaście minut, codziennie. Jedna długa sesja utrwala zmęczoną pozycję rąk. 3. Poświęć jedną sesję na cyfry, wielkie litery i interpunkcję, bo w prozie ćwiczeniowej tych znaków jest mało, a w dokumentach dużo. 4. Ustabilizuj dokładność, zanim ruszysz tempo. Sposób pracy nad tym opisuje tekst o pisaniu bezwzrokowym. 5. Ostatniego dnia przejedź jeden przebieg na tekście, którego wcześniej nie widziałeś, w teście pisania. Powtarzanie znanego fragmentu trenuje fragment, nie umiejętność.
Na próbę przed testem dobrze nadaje się fragment o zwyczajnym poranku w pracy. Lalka, ranek pana Ignacego Bolesława Prusa z 1890 roku opisuje w czasie teraźniejszym pierwsze minuty dnia sklepowego subiekta, ma krótkie zdania i cudzysłów na końcu, czyli dokładnie taki materiał, jaki spotyka się w dokumencie do przepisania.