Przejdź do treści

Proza

Lalka, ranek pana Ignacego

Bolesław Prus 1890 r. 336 znaków łatwy

Nazajutrz pan Ignacy budzi się na kilka minut przed szóstą; przypomina sobie, że to dziś właśnie licytują kamienicę Łęckiego, że ma przypatrzeć się temu widowisku, i zrywa się z łóżka jak sprężyna. Biegnie boso do wielkiej miednicy, oblewa się cały zimną wodą i patrząc na swoje patykowate nogi mruczy: „Zdaje mi się, że trochę utyłem.”

Albo po prostu zacznij pisać.

Twój rekord
Dni z rzędu
Czas pisania
0
Słowa na minutę
0
Dokładność
100%

O tym tekście

Ignacy Rzecki to postać, dzięki której Prus pokazuje w Lalce starsze pokolenie subiektów sklepowych. Ten fragment jest napisany w czasie teraźniejszym, co w powieści z 1890 roku było zabiegiem rzadkim i daje efekt kroniki dnia. Prus prowadzi bohatera od pobudki tuż przed szóstą po żart z własnych patykowatych nóg. Pełny tekst tomu pierwszego znajduje się w Wolnych Lekturach.

Skąd wziął się ten tekstCała scena mieści się w dwóch zdaniach i w kilku minutach jednego poranka: pobudka, przypomnienie sobie, co się dziś dzieje, skok z łóżka, bieg boso do wielkiej miednicy, zimna woda. Czynności idą jedna po drugiej, bez opisu mieszkania i bez wyjaśnienia, kim jest Łęcki, którego kamienica właśnie idzie pod młotek. Ostatnie słowa fragmentu nie należą już do opowiadającego, tylko do samego bohatera, i są żartem z siebie: mruknięciem, że chyba przybyło mu ciała. Po tym mruknięciu nie przychodzi żaden komentarz, więc rzecz urywa się na cudzym zdaniu.

Czego nie widać na pierwszy rzut okaBohater po przebudzeniu przypomina sobie, co się dziś dzieje, i dopiero licytacja podnosi go z łóżka, choć godzinę tekst podaje już w pierwszym zdaniu: kilka minut przed szóstą. Źródło

Co ćwiczyTekst jest gęsty od znaków diakrytycznych: dwadzieścia dziewięć znaków z ogonkiem i kreską na 336 znaków, czyli blisko jedenaście procent wszystkich liter. Samo ę wraca dziewięć razy, ż pięć, ą pięć. Osobno stoi Ł w nazwisku Łęckiego, jedyna wielka litera diakrytyczna fragmentu, w układzie programisty wymagająca Shifta i prawego Alt naraz i padająca w środku zdania, gdzie ręka najmniej się jej spodziewa. Zdania są tu dwa na cały fragment, pierwsze na trzydzieści dwa wyrazy, drugie na dwadzieścia trzy, prowadzone pięcioma przecinkami, średnikiem i dwukropkiem, więc oddech trzeba rozłożyć samodzielnie. Trzy z pięciu wielkich liter stoją w środku zdania. Najdłuższy wyraz, przypatrzeć, ma jedenaście liter i stoi tuż przed połową fragmentu; dziesięcioliterowe przypomina i patykowate rozkładają się po obu jego stronach.

Z naszego blogaPisanie bezwzrokowe: pozycja bazowa, palce i progi

Pełny tekst przeczytasz u wydawcy: Wolne Lektury

Okładka tekstu Lalka, ranek pana Ignacego, Bolesław Prus, 1890
Reklama

Status prawny tekstu: utwór opublikowany w 1890, ponad 125 lat temu. domena publiczna, Wolne Lektury

Reklama

Inne teksty z tej kategorii