Nauka pisania na klawiaturze: plan na cztery tygodnie
Cztery tygodnie po 15 minut dziennie wystarczą, żeby przestać patrzeć na klawiaturę, i nie wystarczą, żeby pisać szybko. Te dwie rzeczy dzieją się w innym czasie, więc plan poniżej pilnuje pierwszej, a tempo zostawia na później, kiedy ruch jest już pewny. Pierwszy tydzień będzie wolniejszy od pisania dwoma palcami, i to jest normalna cena wymiany jednej strategii na drugą.
Zasady, które obowiązują cały miesiąc
Trzy ustawienia decydują o tym, czy plan zadziała, i żadne z nich nie dotyczy prędkości.
- Krótko i codziennie. Kwadrans dziennie utrwala ruch lepiej niż dwie godziny raz w tygodniu, bo pamięć ruchowa porządkuje się między sesjami.
- Ręce wracają do bazy po każdym naciśnięciu. Palec, który zostaje tam, gdzie sięgnął, przesuwa całą mapę o kolumnę.
- Próg przejścia dalej liczy dokładność, nie tempo. Dopóki w serii sypią się błędy, następny rząd klawiszy tylko dokłada bałaganu.
Zejście z tempa nie jest cofaniem się. Wolniejsze naciśnięcia dają czas na trafienie właściwym palcem, a to jedyne, co w tym miesiącu ćwiczysz.
Tydzień pierwszy: rząd podstawowy
Osiem palców na A, S, D, F oraz J, K, L i średniku, oba kciuki nad spacją. Wypustki na F i J pozwalają wrócić na miejsce dotykiem, bez patrzenia. Cały tydzień pracujesz na literach tego rzędu i na spacji, a wzrok trzyma tekst na ekranie, nie klawisze.
Około 10 do 15 minut dziennie, podzielone na dwa albo trzy podejścia. Materiał: krótkie sekwencje z rzędu środkowego i najprostsze wyrazy, jakie z tych liter dają się złożyć. Progiem przejścia jest dokładność 97 procent w trzech kolejnych podejściach przy spokojnym tempie, sprawdzana bez zaglądania na klawiaturę.
Największą trudnością nie są litery, a odruch spojrzenia w dół. Pomaga proste ustawienie: przenieś tekst źródłowy na ekran i usiądź tak, żeby dłonie były poza polem widzenia. Rozkład palców po klawiszach opisałem osobno w tekście o ułożeniu palców.
Tydzień drugi: rząd górny i dolny
Teraz dokładasz E, R, T, Y, U, I, O, P oraz Z, X, C, V, B, N, M. Zasada jest jedna: palec wychodzi po literę i natychmiast wraca. Najwięcej pomyłek zbiera się na dwóch ruchach, bo prawy wskazujący obsługuje dwie kolumny i lewy również, więc U i Y idą jednym palcem, a T i G drugim.
Około 15 minut dziennie. Materiał: pełne wyrazy bez wielkich liter i bez ogonków, żeby ruch po rzędach był jedyną nowością. Próg przejścia to dokładność 96 procent na tekście, którego wcześniej nie widziałeś. Warunek nowego tekstu jest tu istotny, bo powtarzany fragment mierzy pamięć wyrazów, nie ruch palców.
Pod koniec tygodnia tempo zwykle wraca do poziomu, z którego startowałeś przed nauką. To dobry moment, żeby przestać porównywać się z tym punktem, bo dalej rośnie już inna umiejętność.
Tydzień trzeci: wielkie litery, interpunkcja i ogonki
Shift bierze mały palec ręki przeciwnej niż ta, która pisze literę. Shift tą samą ręką wykręca dłoń i psuje pozycję bazową, więc od początku ćwicz obie strony osobno. Przecinek, kropka i średnik siedzą w rzędzie dolnym i środkowym pod prawą ręką, więc trafiają do tego samego ćwiczenia.
Polska specyfika wchodzi właśnie teraz. Dziewięć liter z ogonkami powstaje z prawego Alta i litery bazowej, a wielkie ĄĆĘŁŃÓŚŹŻ z dodanym Shiftem. Prawy kciuk przytrzymuje modyfikator, palec naciska literę, i ten ruch trzeba wyćwiczyć jak każdy inny, bo w polskim tekście wypada od pięciu do dziesięciu takich akordów na sto znaków. Pełna lista akordów leży w tekście o polskich znakach i AltGr.
Około 15 do 20 minut dziennie. Próg przejścia: dokładność 96 procent na tekście z pełną polszczyzną, z wielkimi literami i przecinkami.
Tydzień czwarty: ciągły tekst
Ostatni tydzień jest najprostszy w opisie i najtrudniejszy w wykonaniu, bo przepisujesz całe fragmenty prozy albo wiersza, bez zatrzymywania się na pojedynczych wyrazach. Dopiero tutaj widać, ile kosztuje powrót po pomyłce i w którym momencie uwaga odpływa.
Około 20 minut dziennie, w dwóch podejściach. Zmieniaj fragmenty codziennie i mieszaj rodzaje tekstu: proza z długimi zdaniami zachowuje się inaczej niż wiersz z krótkimi wersami i inaczej niż tekst prawny z liczbami. Test pisania ma przebiegi na 15, 30 i 60 sekund oraz tryb całego tekstu, i ten ostatni jest w tym tygodniu najważniejszy.
Czego ten plan nie obiecuje
Nie obiecuje konkretnej liczby słów na minutę po miesiącu, bo takiej obietnicy nie da się utrzymać: zależy od punktu startu, od liczby sesji i od tego, ile czasu przy klawiaturze upływa poza ćwiczeniem. Po czterech tygodniach dokładnie wykonanego planu palce trafiają w klawisze bez wzroku, a tempo rośnie potem samo, przy zwykłym pisaniu.
Nie zastępuje też diagnostyki sprzętu. Jeśli jedna litera gubi się regularnie, a inne nie, sprawdź ją w teście klawiatury, zanim uznasz to za własny błąd. Typowe nawyki, które hamują postęp mimo regularnych sesji, zebrałem w tekście o błędach przy pisaniu.
Na start pierwszego tygodnia dobrze nadaje się tekst z krótkimi, powtarzalnymi zdaniami. Wstęp do bajek Ignacego Krasickiego z 1779 roku, utwór otwierający jego zbiór bajek, jest zbudowany z wyliczenia zdań o tej samej konstrukcji, więc rytm podpowiada, kiedy ręka wróciła na miejsce, a kiedy nie.