Szybkość pisania: co dokładnie mierzy test
Jedno słowo w teście pisania oznacza dokładnie 5 znaków razem ze spacją, więc WPM nie mierzy słownictwa, a naciśnięcia. Wynik 60 słów na minutę to informacja o 300 znakach na minutę, niezależnie od tego, czy tekst składał się z wyrazów krótkich czy długich. Ta jedna umowa wyjaśnia większość zdziwień przy porównywaniu wyników.
Kiedy startuje zegar
Zegar rusza przy pierwszym naciśnięciu, nie przy wejściu na stronę. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, bo pozwala przeczytać tekst, ustawić ręce i zacząć wtedy, kiedy jesteś gotowy. Test, który liczy czas od załadowania strony, dopisuje do wyniku każdą sekundę wahania i przy przebiegu piętnastosekundowym potrafi zmienić liczbę o kilkanaście procent.
Zatrzymanie działa symetrycznie. Przebieg na czas kończy się z upływem zadanych sekund, a tryb całego tekstu z ostatnim znakiem fragmentu, więc w drugim przypadku pomiar obejmuje także pauzy na czytanie kolejnych wersów.
Co robi Backspace
Cofnięcie nie jest darmowe i nie jest błędem. Poprawiony znak nie zostaje policzony jako pomyłka, więc dokładność nie spada, natomiast trzy naciśnięcia potrzebne na poprawkę oraz pauza przed nimi zabierają czas i obniżają wynik przez zegar. Dlatego osoba, która poprawia każdą literę od razu, widzi wysoką dokładność i wynik, który przestaje rosnąć.
Błąd zostawiony bez poprawki działa odwrotnie: nie kosztuje naciśnięć, ale obniża dokładność i schodzi z wyniku netto. Jedno i drugie ma cenę, tylko płatną w innej walucie.
Wynik surowy i wynik netto
Surowy wynik to czysta arytmetyka: liczba wpisanych znaków podzielona przez pięć i przez liczbę minut. Tysiąc pięćset znaków w pięć minut daje 300 znaków na minutę, czyli 60 słów na minutę.
Wynik netto odejmuje pomyłki. Najczęściej stosowana formuła zabiera jedno słowo za każdy niepoprawiony błąd, a potem dzieli przez czas, więc pięciominutowy przebieg z dziesięcioma błędami traci dwa słowa na minutę. Ta sama seria naciśnięć daje więc dwie różne liczby, w zależności od tego, którą z nich strona nazywa wynikiem.
Dlaczego dwa serwisy dają inne liczby
Na tym samym tekście i przy tej samej sprawności rąk różnica bierze się z pięciu decyzji, które każdy serwis podejmuje osobno.
1. Czy pokazywany wynik jest surowy, czy netto. Jeśli strona tego nie pisze, przyjmij, że surowy. 2. Ile kosztuje jeden błąd. Jedno słowo za pomyłkę to konwencja, a nie prawo, i spotyka się ostrzejsze warianty. 3. Czy zegar startuje przy pierwszym naciśnięciu, czy przy wczytaniu strony. 4. Czy poprawki są liczone jako naciśnięcia, czy pomijane. 5. Czy tekst jest ten sam dla wszystkich, czy losowany z listy najczęstszych wyrazów. Losowe krótkie wyrazy dają wyższe liczby niż ciągła proza.
Wynika z tego jedna zasada porównywania: własny postęp mierz na jednym serwisie i jednym trybie, bo tylko wtedy różnica między pomiarami mówi coś o rękach, a nie o regulaminie.
Po co trzy długości przebiegu
Piętnaście sekund, trzydzieści i sześćdziesiąt mierzą trzy różne rzeczy i żadna z nich nie jest ważniejsza.
- 15 sekund pokazuje szczyt, jaki ręce potrafią osiągnąć na znanym materiale. Jedna sekunda wahania to tu prawie siedem procent czasu przebiegu.
- 30 sekund łapie moment, w którym trzeba wrócić po pomyłce, więc widać już koszt poprawek.
- 60 sekund pokazuje tempo pracy, bo obejmuje także chwilę, w której uwaga odpływa, i powrót do rytmu.
Ta sama sekunda przerwy waży w minutowym przebiegu poniżej dwóch procent, a w piętnastosekundowym prawie siedem. Stąd bierze się różnica między wynikiem z krótkiego i długiego trybu na teście pisania, i stąd wniosek, że oba porównuje się tylko z takim samym trybem.
Polska specyfika pomiaru
Litera z ogonkiem liczy się jako jeden znak, choć w układzie programisty powstaje z dwóch klawiszy naciśniętych razem. Licznik widzi ą tak samo jak a, natomiast ręka wykonuje akord z prawym Altem, który zajmuje ułamek sekundy dłużej. W polskim tekście literackim takich liter wypada zwykle od pięciu do dziesięciu na sto znaków, więc na przebiegu minutowym są to dziesiątki akordów, których statystyka nie odnotowuje.
Do tego dochodzi długość wyrazów. Umowa pięciu znaków na słowo została ustalona dla angielskiego, a polskie wyrazy są dłuższe, co samo w sobie nie obniża wyniku, bo licznik dzieli znaki, nie wyrazy. Obniżają go wielkie litery, interpunkcja i właśnie akordy z AltGr, opisane w tekście o polskich znakach i AltGr. Jeśli pojedynczy klawisz gubi naciśnięcia i psuje pomiar, rozstrzyga to test klawiatury, a nie kolejny przebieg.
Jak czytać własną liczbę
Wynik ma sens dopiero z czterema informacjami obok: czy jest surowy czy netto, jak długi był przebieg, jaka była dokładność i czy tekst był znany. Bez nich to liczba bez jednostki. Punkty odniesienia dla tempa i przeliczniki między jednostkami zebrałem w tekście o tym, ile to zwyczajna szybkość pisania.
O tym, jak trudno ustalić jednostkę i jak łatwo się nią pomylić, ładnie mówi tekst sprzed stu lat. Miary i wagi w dawnej Polsce Zygmunta Glogera z 1900 roku zaczynają się od zdania, że aby mierzyć, trzeba mieć znaną wielkość, z którą porównuje się nieznaną, i to jest dokładnie ten sam problem, który rozwiązuje umowa pięciu znaków na słowo.