Przejdź do treści

Poezja

Dziejba leśna, Południe

Bolesław Leśmian 1938 r. 461 znaków łatwy

Obłok blaskiem sam siebie zaćmiewa w upale, Dno błękitem przeciera, lub nie ma dna wcale. Rumianek, co w tych żarach biel gubi cudacznie, Trzykroć w nic się odzłoci, nim kwiatem być zacznie… Płat murawy od wzgórza całą źdźbeł bezsiłą Zielenieje mi w oku — w skrócie i pochyło… Głos od brzmienia własnego w tej ciszy odwyka, Nie chce mu się być głosem — bez żalu zanika. Drwal, nogi rozkraczywszy, z zadumą snu szczerą W pień uderza zbłyskaną od słońca siekierą.

Albo po prostu zacznij pisać.

Twój rekord
Dni z rzędu
Czas pisania
0
Słowa na minutę
0
Dokładność
100%

O tym tekście

Dziejba leśna to ostatni tom Bolesława Leśmiana, przygotowany przez niego, lecz wydany już po jego śmierci, w 1938 roku. Poeta jest znany z tworzenia nowych słów i w tym fragmencie pojawia się czasownik odzłocić się. Fragment kończy się na uderzeniu siekiery, tuż przed miejscem, w którym wiersz zaczyna mierzyć czas do echa. Pełny tekst wiersza leży w Wolnych Lekturach.

Skąd wziął się ten tekstDziesięć wersów, każdy trzynastozgłoskowy, rymowanych parami: upale z wcale, cudacznie z zacznie, bezsiłą z pochyło, odwyka z zanika, szczerą z siekierą. Przez pierwsze osiem wersów jedynym śladem człowieka jest oko, w którym zielenieje murawa. Są obłok, rumianek, płat murawy i głos, i to one wykonują wszystkie czynności. Człowiek wchodzi dopiero w dwóch ostatnich wersach i od razu z ruchem: drwal rozkracza nogi i uderza w pień.

Czego nie widać na pierwszy rzut okaRzeczy dostają tu własną wolę. Obłok własnym blaskiem sam siebie zaćmiewa, rumianek gubi biel cudacznie, a o głosie pada wprost, że nie chce mu się być głosem. Żadna z tych czynności nie ma sprawcy poza samą rzeczą. Źródło

Co ćwiczyTekst jest bardzo gęsty od znaków diakrytycznych: trzydzieści cztery na 461 znaków, czyli ponad dziewięć procent liter, a sama litera ł wraca trzynaście razy, najczęściej ze wszystkich. Przy takim nasyceniu w układzie programisty prawy Alt pracuje w każdym wersie i to on decyduje o tempie, a nie same litery. Kropka albo wielokropek zamyka zdanie co dwa wersy, a w środku prowadzi je osiem przecinków. Osobną trudnością są wyrazy, których ręka nie zna z codziennego pisania: rozkraczywszy ma trzynaście liter, a odzłoci, zbłyskaną i zaćmiewa to formy, których nie da się dokończyć z pamięci, więc trzeba je przepisywać litera po literze. Dziesięć wielkich liter, z czego pięć w środku zdania, bierze się wyłącznie z początków wersów.

Z naszego blogaPisanie bezwzrokowe: pozycja bazowa, palce i progi

Pełny tekst przeczytasz u wydawcy: Wolne Lektury

Okładka tekstu Dziejba leśna, Południe, Bolesław Leśmian, 1938
Reklama

Status prawny tekstu: autor zmarł w 1937, ochrona wygasła. domena publiczna, Wolne Lektury

Reklama

Inne teksty z tej kategorii