Przejdź do treści

Ćwiczenia

Łokieć polski, dawna miara długości

Zygmunt Gloger 1900 r. 494 znaki średni

Gdy pierwotne miary długości tworzyli sobie ludzie z przeciętnych wymiarów własnego ciała, łokciem nazwali Polacy długość przeciętnej ręki od ramienia do dłoni. Ponieważ szerokość wielkiego palca w brzuszczu przy osadzie paznogcia stanowi mniej więcej 24-tą część tej długości, podzielono więc łokieć na 24 cale czyli cztery ćwierci sześciocalowe. W zbiorach doktora Karola Benni’ego znajduje się łokieć drewniany czworokantny perłową konchą inkrustowany, z rączką ozdobnie toczoną i wyrzynaną.

Albo po prostu zacznij pisać.

Twój rekord
Dni z rzędu
Czas pisania
0
Słowa na minutę
0
Dokładność
100%

O tym tekście

Zygmunt Gloger opisał w Encyklopedii staropolskiej dawne miary, które brano z wymiarów ludzkiego ciała. Łokieć oznaczał długość przeciętnej ręki od ramienia do dłoni i dzielono go na 24 cale, czyli cztery ćwierci sześciocalowe. Gloger opisuje zachowany egzemplarz drewnianego łokcia z 1651 roku, inkrustowany masą perłową, którego długość wynosi nieco ponad 57,5 centymetra. Ta miara odpowiadała łokciowi warszawskiemu, potwierdzonemu w osiemnastym wieku. Hasło jest na Wikiźródłach.

Skąd wziął się ten tekstFragment prowadzi rachunek: najpierw skąd wzięła się nazwa, potem dlaczego podzielono miarę akurat na 24 części. Ta sama liczba pada dwa razy w dwóch różnych zapisach, raz jako 24-tą z końcówką odmiany po łączniku, raz jako zwykłe 24 przed wyrazem cale. Nazwisko właściciela zbioru rozdziela apostrof przed końcówką, a paznokieć ma dawną postać paznogcia, przez g. Trzy zdania na 69 wyrazów i tylko trzy przecinki, więc tekst idzie długimi odcinkami bez podziału. Cechy przedmiotu idą po rzeczowniku, a nie przed nim: łokieć drewniany czworokantny, nie drewniany czworokantny łokieć.

Czego nie widać na pierwszy rzut okaPaznokieć zapisano tu w dawnej postaci paznogcia, przez g. Liczba 24 pojawia się w jednym zdaniu dwa razy, najpierw z końcówką odmiany dopisaną po łączniku, potem samodzielnie. Źródło

Co ćwiczyCyfry wchodzą dwa razy i za każdym razem inaczej: raz z łącznikiem i końcówką odmiany, raz same, a między nimi trzeba wrócić na rząd literowy. Osobno czeka apostrof rozdzielający nazwisko i końcówkę, znak, po który w polskim tekście sięga się rzadko. Liter diakrytycznych jest trzydzieści osiem na 494 znaki, czyli dziewięć procent, i rozłożone są równo, bez skupisk. Przecinki są tylko trzy, więc zdania po ponad dwadzieścia wyrazów płyną bez podziału, a sześć wyrazów przekracza dziesięć liter, wśród nich sześciocalowe, czworokantny i inkrustowany. Trzy wielkie litery wypadają w środku zdania, przy nazwie narodu oraz przy imieniu i nazwisku. Zdania mają średnio dwadzieścia dwa wyrazy, więc między jedną kropką a drugą mieści się cały opis i nie ma po drodze miejsca na sprawdzenie się.

Z naszego blogaPisanie bezwzrokowe: pozycja bazowa, palce i progi

Pełny tekst przeczytasz u wydawcy: Wikiźródła

Brodaty mężczyzna w słomkowym kapeluszu trzyma długą tyczkę, za nim rzeka i łódź, Rybak, Leon Wyczółkowski, 1891.
Wikimedia Commons
Reklama

Status prawny tekstu: autor zmarł w 1910, ochrona wygasła. domena publiczna, Wikiźródła

Reklama

Inne teksty z tej kategorii